„Wszystko jest na mnie. Ja jestem po prostu wąskim gardłem w tej organizacji. Potrzebny jest ktoś do sprzedaży, a ja jestem jedna."
Macie bardzo dobre produkty, które po prostu potrzebują sprzedaży. Mira to agent, który sam dociera do placówek, wysyła spersonalizowaną ofertę i pilnuje odpowiedzi, a Ty wchodzisz dopiero na gotowe rozmowy. Najpierw to ma zarobić, potem dokładamy resztę. Wszystko po polsku.
To, co dziś robisz tylko Ty, osobiście i przez telefon, robi za Ciebie agent. Krok po kroku, sam, w kółko, dla setek placówek naraz.
Do tego karta każdej placówki: z kim już rozmawialiście, co kupili, na czym stanęło. I raz w tygodniu Mira sama wychodzi z propozycją: „widzę, że z tymi placówkami warto wrócić, możemy im zaproponować turnus". To rozwiązuje Twoje „nigdy nie miałam czasu, żeby do kogoś wrócić".
Sama to powiedziałaś: „ona by była taką asystentką całego działu". Sprzedaż jest na pierwszym miejscu, bo to Twój priorytet, ale w podstawie Mira odciąża Was też w codziennej robocie, dla Ciebie i dla całej ekipy.
To wszystko jest już w podstawie, w tej samej cenie. Agent sprzedaży to bohater, ale Mira pracuje dla całego działu. A że nie macie jeszcze spisanych procesów, dostajesz ode mnie gotowe prompty, którymi Mira sama je z Wami ułoży: sprzedaż, obsługę partnerów, pisma. Mówisz jak działacie, ona spisuje i od tego działa.
Wiem, że grantu na AI raczej nie dostaniesz, więc to musi zarobić na siebie ze sprzedaży, którą uruchamia. Policzyłam to Twoimi kwotami, nie swoimi.
Twój własny próg: „jak to nawet 500 zł miesięcznie nie generuje, to coś źle zrobiłyśmy". Agentowi wystarczy domknąć jedną dodatkową sprzedaż na kwartał, żeby z górką pokryć opiekę. Przy bazie placówek liczonej w setkach to bardzo nisko zawieszona poprzeczka.
Używasz dziś AI w czacie. To dobra rzecz, ale czat tylko podpowiada. Mira realnie pracuje.
Pytasz, on odpowiada, i zapomina. Sama musisz wziąć tę odpowiedź, wkleić do maila, znaleźć adresy, wysłać, zapamiętać, kto nie odpisał, i przypomnieć. Czyli i tak wszystko na Tobie.
Jest podłączona do Waszej poczty i bazy. Pamięta Wasze oferty, placówki i styl. Sama researchuje, sama pisze, sama wysyła, sama pilnuje i sama Ci raportuje. Czat doradza, Mira po prostu to robi.
Wiem, że nie chcesz zastępować ludzi, których masz. Mira nie wchodzi na miejsce Twoich dziewczyn. Ona zdejmuje z nich i z Ciebie najnudniejszą, powtarzalną robotę: szukanie adresów, wysyłanie, przypominanie, przepisywanie. Dzięki temu zespół ma czas na to, co ludzkie: rozmowy z rodzicami, terapię, relacje. Mira to wspólne narzędzie działu, takie, które pracuje dla całej ekipy.
Pytałaś, czy to koszty roczne. Nie. Rozdzielam to wyraźnie: jest jedna opłata za zbudowanie i osobno niska opłata miesięczna za opiekę. System jest Twój, nie wynajmujesz go.
Zbudowanie całej Fazy Start: agent sprzedaży, karty placówek, cotygodniowy przegląd, wspólna baza dla zespołu i asystent do pism. Raz a dobrze. Zostaje u Ciebie na zawsze.
Opieka. To idzie na utrzymanie całej maszynerii po mojej stronie: serwery, ciągłość działania, aktualizacje. W cenie masz konsultacje ze mną i spokojną rozbudowę małymi krokami. Żebyś nie musiała się denerwować, że to upadnie.
Mówiłaś „mam moduły rozpisane, ale nie mam gotowej oferty". Bez tego agent nie ma czego wysyłać, więc biorę to na siebie i układam Wam katalog ofert do wysyłki. W ramach naszej współpracy, bez dopłaty.
Zrobiłam Ci klikalny podgląd, z Waszymi danymi, żebyś poczuła, jak to działa na co dzień. To wizualizacja, jeszcze nic nie jest podłączone, ale wszystko, co tam widzisz, na żywo Mira będzie robić naprawdę.
To nie są jednorazowe projekty. To kolejni agenci, których dokładamy do Twojej Miry i którzy potem pracują w tle, sami. Świadomie po tym, jak sprzedaż ruszy, bo najpierw ma zarobić.
Jak działa: raz ustawiony, pracuje sam. Dba, żeby fundację znajdowano w Google i w wyszukiwarkach AI (typu ChatGPT), bo, jak sama mówisz, ludzie już nie szukają w Google, tylko „w tym". Pisze i publikuje artykuły na bloga pod to, czego szukają rodzice. Ty dostajesz raporty.
Normalnie: agencje biorą za SEO kilkaset do kilku tysięcy złotych miesięcznie. Tu agent jest Twój.
Jak działa: agent pomaga tworzyć i planować posty, jako wsparcie dla Twojej ekipy od marketingu, a nie zamiast niej. Dokładamy tylko jeśli zechcesz, bo wiem, że tu nie chcesz nikogo zastępować.
Normalnie: osobna osoba albo agencja od social to stały koszt co miesiąc.
Jak działa: automatyczne treści i wysyłka dla rodziców, plus ożywienie sprzedaży e-booków, które zniknęły ze strony. Mira podpięta do Waszej strony na WordPress dodaje wpisy i materiały na polecenie.
Normalnie: dewelopera rozliczacie za godziny. Tu drobne rzeczy robi Mira.
Ceny Etapu 2 ustalimy spokojnie, kiedy będziesz gotowa dokładać. Najpierw rdzeń, który zarabia.
Byłaś już sparzona współpracą, więc wolę z góry jasno powiedzieć, gdzie są granice.
Oferty i opinie Waszych szkoleń, link do strony i Instagrama. Resztę katalogu do wysyłki ułożę ja.
Wiem, że nie macie jeszcze spisanych procesów. To nie problem. Dostajesz ode mnie gotowe prompty, którymi Mira sama Cię wypyta i ułoży Wasze procesy (sprzedaż, partnerzy, pisma). Do tego jedno dłuższe spotkanie, około dwóch godzin, z którego składam całą Fazę Start tak, jak ma być.
Agent zaczyna docierać do placówek. Ty dostrajasz na bieżąco („to działa, tego nie ruszaj"), a Mira poznaje Waszą fundację coraz lepiej.
To jest dokładnie ten silnik sprzedaży, którego potrzebujesz, żeby przestać być wąskim gardłem. Budujemy go tak, żeby najpierw zarobił, a potem rósł razem z fundacją. Zerknij na spokojnie i pogadajmy. Kasia